Talkenda a Fireflies
Fireflies robi to samo co my — dołącza do spotkania, transkrybuje i streszcza. Różnice, które realnie widać w codziennym użyciu, są trzy: język, miejsce przechowywania nagrań i sposób rozliczania.
Co się różni
| Talkenda | Fireflies | |
|---|---|---|
| Język spotkań | Polski jako język pierwszy — model rozpoznaje polską mowę wprost | Polski obsługiwany, z dokładnością 85–90% wobec 95–98% dla angielskiego |
| Gdzie leżą nagrania | Unia Europejska, na naszej maszynie | Serwery w USA, przy deklarowanej zgodności z RODO |
| Rozliczenie | Jedna cena, jeden limit godzin, bez dodatkowych pul | Kredyty, w tym osobna pula „kredytów AI” na podsumowania |
| Darmowy pakiet | Tydzień pełnej wersji, bez karty | Liczba darmowych kredytów zależy od sposobu rejestracji (3 przez stronę, 10 przez aplikację) |
| Umowa powierzenia | Podpisujemy na życzenie, bez dopłaty | Zależnie od pakietu |
Co robią lepiej
- Jest dojrzalszy i ma znacznie więcej integracji — CRM-y, komunikatory, automatyzacje. Jeśli notatki mają wpadać prosto do Twojego systemu sprzedaży, tam znajdziesz gotowy łącznik, a u nas nie.
- Działa w kilkudziesięciu językach. My robimy dobrze polski i angielski, i nie udajemy, że jest inaczej.
- Ma za sobą lata rozwoju i tysiące firm. My mamy produkt, który działa, i jednego człowieka, który go pisze.
Co u nas jest inaczej
- Nagranie nie opuszcza Unii Europejskiej. Poza nią idzie wyłącznie gotowy tekst i tylko po to, żeby powstało streszczenie — dostawcę modelu wiąże zakaz uczenia się na tych treściach.
- Cena jest jedna i nie ma drugiej puli, która kończy się w połowie miesiąca.
- Rozmowa po polsku nie jest tłumaczona przez angielski po drodze — razem z odmianą i nazwami własnymi.
- Możesz wgrać własny plik, także ze spotkania, na którym żadnego bota nie było.
Bez karty i bez zobowiązania. Potem 34,99 zł miesięcznie.
Skąd te informacje
Stan na sierpień 2026. Zebrane z publicznych recenzji i komunikatów, nie z materiałów marketingowych dostawców. Jeśli coś się zdezaktualizowało, napisz — poprawimy.